|
Thursday, October 20, 2011
Banan na buzi...Mam od 1 pazdziernika i mi nie znika! Uwazam ze moja decyzja byla jedna z najlepszych jaka podjelam w swoim krotkim (?)
zyciu. Poznaje swoje dzieci a one sa zachwycone tym ze spedzaja wiecej czasu z matka. Wreszcie mamy czas na zrobienie art
projects ze Sol co zawsze chcialysmy. No i wychodzimy na dwor do bolu!!! U nas pogoda przepiekna po 18 do 23 stopni C... Dzisiaj
mialam dzien w biurze i przy inspekcji naszych budynkow. Musze sie szybko zapisac na kurs j hiszpanskiego ale tylko taki ktory
dotyczy slowek w zasiegu budownictwa bo troche trudno mi sie bylo dogadac z naszymi pracownikami:). Ale i tak widze ze chlopaki
sa zadowolone ze nie musza sie poslugiwac jezykiem migowym ze mna tylko moga mowic po hiszpansku. Nasz malarz mial przestrach
w oczach jak mnie pierwszy raz zobaczyl bo nie myslam ze ja po hiszpansku do niego zagadam... No i musze sie nauczyc jezyka
ulicznego z Norristown bo co poniektorzy mieszkancy strachem mnie na pajaja... Zapomnialam ze blog ma o dzieciach
byc a nie o Najszczesliwszej Chodzacej Na Tej Ziemi Kobiety (to ja jak by ktos w dalszym ciagu mial jakies watpliwosci)... Jo
robi ze nma co chce. Jest tak kochany i wie jak ze mna postepowac ze "normalnie szok." Kiedy tylko cos przeskrobie
to albo sam do kata pojdzie na dwie sekundy albo "leci" do mnie z wyciagnietymi rekoma zeby mnie mocno ukochac
i zacalowac...No i jak tu na takiego krzyczec??? Moj maly mezczyzna rogadal nam sie. Umie powiedziec: Hi
mommy Hi papi Bye mommy Bye papi more
i pokazac to w jezyku migowym (wiecej) kolory po angielsku liczyc ale tylko two(2) move
(posun sie) mine (moje) shoes (buty) pic daj itp Do tego tanczy, spiewa i flirtuje jak tylko sie da! Sol to juz duza dziewczynka. Bardzo ostatnio male dzieci jak zaczely pociagac i bardzo ladnie opiekuje sie Jo i
innymi mlodszymi dziecmi. Jest ambitna, szybko sie uczy i swietnie rozumuje wszystko co sie dookala niej dzieje. Ma to po
tacie:). Jest niepoprawna optymistka i ma swietny dowcip. Lubi art i praktycznie caly czas cos tworzymy...a ja dwie lewe rece
do takich rzeczy mam. Zalaczam kilka zdjec z poniedzialku.


11:32 pm edt
Tuesday, October 11, 2011
Pierwszy Sol's Pet (zwierzatko)W zeszly piatek kolezanka mojej tesciowej przyszla do nas ze swoim synem aby dac Sol spozniony prezent urodzinowy.
Przyjelismy gosci z wielkim usmiechem i Sol z niecierpliowoscia czekala na swoj prezent. ....i go dostala....rybka bojownik
- beta fish!!!!!! Z wielkim rozowym akwarium z rozowymi kamieniami i z rozowapokrywka na akwarium!!!!!!!! A rybka jest
koloru...no prosze kto zgadnie? ROZOWEGO!!!! (dla mnie to albinos ale kolezanka mojej tesciowej wytlumaczyla mi ze to rozowy
kolor jest???) Jak tylko tak "wspanialy-bez-przedyskutowania-ze-mna prezent zobaczylam" to sobie banana na
twarz przylozylam...no i obmyslilam plan jak sie zrewanzowac za tak cudny prezent. otoz kiedy jej syn bedzie mial urodziny
to ja jemu kupie owczarka niemieckiego (takiego doroslego byka) dla ich bardzo malego mieszkania  . wrrrrr.... Sol jak narazie jest zachwycona i karmi te rybe 3 x dziennie. zobaczymy kiedy jej ten zapal minie
a ja bede miala dodatkowe zajecie... Sol: Mommi, do you know what happens when my fish gets scared? Ja:
no, I don't. What? Sol: His hair gets up! (Mama wiesz co sie dzieje jak moja ryba jest przestraszona? nie, co? jego
wlosy staja deba!)
9:01 pm edt
Thursday, October 6, 2011
Da;szy ciag zdjec
11:20 pm edt
Sol Urodziny...
10:47 pm edt
Zwyczajna Ameryka ciag dalszy W nocy 29 na 30 wrzesnia, po polnocy, maz dostaje telefon od jednego ze swoich pracownikow. Pracownik powiedzial ze
on z dwojka innych pracownikow zostal zaatakowany pod Philadelphia przez African Americans z...bronia w reku. Zostalo zabrane
auto zapakowane cale pewnymi rzeczami i...jeden pracownik zostal porwany. Zostal porwany bo auto nie bylo automatyczne tylko
na "stick" a ci zlodzieje nie umieli prowadzic takiego auta... Co ja wtedy przezylam!!! Moj maz wsiadl w samochod
i poszedl szukac pozostalych pracownikow, potem zdal relacje/zostal przesluchiwany przez policje itp itd.... a ja...osiwialam
bo balam sie ze oni zastela tego naszego faceta.... po 5 rano kiedy Meza jeszcze w domu nie bylo, zadzwonilam do niego
i Maz powiedzial ze przed chwilka dostal telefon z wiadomoscia ze ten porwany pracownik zostal uwolniony i nic mu sie nie
stalo....uff....
Taka zwyczajna Ameryka...
9:56 pm edt
|