|
Sunday, December 16, 2007
Zalegle zdjecia z Miami i Sanibel Island, Floryda
10:44 pm est
Thursday, December 13, 2007
Ameryka.Mnie zadziwia. Po tylu latach mieszkania
tutaj, ten kraj w dalszym ciagu mnie szokuje… I tak na przyklad
rozwiazalam niedawno intrygujaca mnie zagadke: “dlaczego Sol kazdego dnia kiedy odbieram ja z przedzkola jest cala brudna,
nawet gdy daje jej sliniczek?” Odpowiedz: “Bo u nas w “Hameryce” jednoroczne dzieci jedza same!!! A jak! Pani otwiera jogurcik,
daje lyzeczke dziecku I jendoroczniak je sam! To nic ze caly jogurt, przetarte owoce, galaretka, laduja na dziecku ubranku..u
nas dzieci sa bardzo niezalezne od malego… No I po rozwiazaniu tej zagadki wziela mnie k---ca. nie dosc ze moje dziecko spi w dzinsach, butach itp na podlodze
tzn na spiworze a nie na lezaku, to jeszcze samo musi jesc?!!! Jakas paranoja… Sol kazdego dnia kiedy obieram ja z przedszkola placze w samochodzie
I wola “am am”. Dlaczego? Bo przeciez ona chodzi przez caly dzien glodna… Z innej beczki… Sol, Papi I ja pojechalismy do Los Angeles. Bylismy w Hollywood i Berverly Hills. Piersza gwiazda
jaka zabaczylismy byla… Antoniego Banderasa! Ach, ach ach. Zdjecie koniecznie musialam miec zrobione. Wydzielismy zamki
naszych amerykanskich gwiazd. Jak ludzie moga sie odnalezc w takich wielkich palacach? Nie dla mnie takie zycie. A, nasza kochana firma zorganizowala nam cuise po oceanie. Byly drinki,
tance I ja o dziwo sie dobrze bawilam co widac na ponizszych zdjeciach. A ja tylko 2 drinki wypilam.
 

 Sol, histeryk jeden, powiedziala “choinka” wczoraj. W ogole to taka z niej papuga sie stala.
Powtarza wszystko co moze. Ostanio nauczyla sie mowic “Mala”, bo ja na nia tak wolam.
Mowie “Chodz, Mala.” A ona “Mala?” A no I bardzo czesto slycze od histeryka
“NO”. Myslalam ze na “no” to sobie jeszcze poczekam. Coz…
9:30 am est
|