Juz jestem I bede pisala…Moja
Wspaniala praca zabrala 2 miesiace z mojego zycia…Pracowalam po 12, 15 godzin dziennie. Przypominam ze doba ma tylko
24 godziny…
No ale koszmar
sie juz skonczyl…Czekam teraz na wielkiego bonusa…
Sol sie zestarzala – zeby juz prawie wszystkie jej wyszly, troche cialka przybrala I jakas dluga sie zrobila.
Wszystkie spodnie zrobily sie za krotkie.
Sol umie:
-
liczyc do 7 w jezyku angielskim. Potem jej trzeba pomoc pomiedzy 8-9, dziesiec sama powie.
- Liczyc do 5 po polsku.
-
Liczyc do 3 po hiszpansku.
- Rozumiec
“tata” ale mowic papi
-
Rozumiec “mama” ale mowic mommy [najwspanialsze uczucie na ziemi gdzy dziecko
sie bawi I nagle mowi “mommy?” ach kocham ja!]
- PERFEKCYJNIE odgadywac:
kaczke, kota, lwa (jej ostatnio ulubione zwierze. A jak lwa udaje!!!). psa gdy nie jest obok krowy bo I pies I krowa czarnobiala
jet I jej sie “kycka”. Umie tez nasladwoac kure I ptaszka.
- Z nowych
slowek to: skarpeta, czapka.
-
Umie mowic w jezyku hiszpanskim :abrir, abaho, toma I wiecej nie pamietam.
- Umie zakladac mamy korki I “latac” w nich po mieszkaniu.
- Zakladac
kurtke (tylko jeden rekach)
-
Zakladac skarpetki – tylko koncowki paluszkow…
- Zakladac
mamy staniki na szyje
-
Pomagac mamie w kuchni (ostatnio robilysmy ciasteczka cacaowe z biala czekolada. Sol pomoc
ograniczlyla sie do wyjadania bialek czekolady…)
- Wchodzic I schodzic ze
schodow trzymajac sie jedna reka poreczy…
- Tanczyc jak oszalala
- Powtarzac wszystko jak papuga
-
Klasc swoje buty do szafki
- I umie
PYSKOWAC!! Ostatnio mowie do niej aby zjadla wiecej pierogow a ona na to “NIE, OK?”
- Itp itd…
Z innej beczki - ile
razy sie komus udalo przejechac na CZERWONYM swietle pod nosem POLICJANTA I nie zostac zatrzymanym? Bo mi RAZ – wczoraj…
Nawet juz zjechalam na pobocze bo myslalam
ze zaraz uslysze syrene…nic…
Musze sie chyba przestac spieszyc…ale to jest nieosiagnalne…
Z “drugiej” innej beczki – lecimy do Argentyny…i…spotykam
tam moja siostre…Hurra!!! Ale swiat sie dziwnie maly zrobil.
Zdjecia wloze jak mi albo Mezulek ablo Szwagier pozwola dojsc do komputerow. Mielismy 3, Mezulek sprzedal jeden I
kupil sobie nojnowsze drugie cudo ktore jest bezprzewodowe I ma tylko cieniutki ekran, najnowoczesniejsza klawiature I smiesznie
wygladajaca myszke. Szwagier okupuje wiec nasz “stary” (jendoroczny?) laptop…