HomeZdjecia Sol cz II/Fotos de Sol Parte IIMy Pictures/ZdjeciaMy VideosFamily Photo AlbumVacation Photo AlbumMy PetsFavorite LinksContact Me
Archive Newer | Older

Wednesday, December 31, 2008

Kilka Swiatecznych Fotek...
Byly Swieta...w tym roku troche inne bo spedzilismy je z Abu ale  bez Papi.

Sol nie mogla sie doczekac Mikolaja ale gdy go zobaczyla to wpadla w histerie taka ze Mikolaj pozostawil prezenty na podlodze i uciekl z domu jaknajszybciej:(
Zostal takze przezwany przez Sol "Monster" (potwor)...buuu...

rozne/mikolaj2009ver2.jpg

rozne/Mikolaj2009.jpg

rozne/serducha.jpg
a to dla wtajemniczonych...

rozne/solchristmas.jpg

rozne/papimychristmas2009.jpg
Papi byl z nami na Wigilii - prosze sie nie przestraszyc tym ze niczego nie ma na stole - polozylam dania gorace jak zjedlismy zupe! Nie glodzilam Tesciowej w Wigilie!

rozne/solijachristmas2009.jpg
Jestem brunetka, a co!

rozne/plastelina.jpg
Tio Maxi! Gracias para tu regalo! Sol encanta jugar con la plastelina! Nosotros jugamos todo el dia Smile.
10:34 am est          Comments

Monday, December 8, 2008

Nowinki i takie tam roznosci...

Dawno nie pisalam bo jako zajeta business woman, ktora bez swojej wlasnej zgody wspina sie po szczeblach kariery zawodowej, to nie mam czasu na nic.

 

Z nowinek to:

 

  1. Tesciowa jest – I tylko tyle powiem.
  2. Mam 2.5 kg na plusie – przygotowuje sie do zimy.
  3. Dom – w dalszym ciagu negocjujemy cene.
  4. Mamy kota – Alfona.
  5. Sol nadal jest wspaniala.

 

Moje trzy-jezykowe dziecko myli jezyki jak tylko moze I tak na przyklad patrzy na recznik z trzema domkami I mowi: “Mommy, three domek.”

Odmiana w ogole nie istnieje w jej jezyku polskim. 

 

Wczoraj poszlysmy kupic mleko. Wychodze ze sklepu I biegne do samochodu bo bylo strasznie zimno. Sol na to: “Mommy, no running.” (nie biegaj mamo)

 

Ostatnio siedzimy sobie przy stole (nasza kochana trojka – tesciowki nie bylo) I rozmawiamy. Sol no to “guys, look” I pokazala na kaczki.  Myslalam ze pekne ze zdumienia gdy ten maly dwulatek powiedzial do nas “guys.” Ach te przedszkole.

 

Sol dorosla do tego ze number 2 robi na “kibelek.” Numerek 1 tez robi ale zadziej.  Niestety, w jej grupie w przeszkolu nie wysiaduja jeszcze dzieci I Sol chodzi caly dzien w pieluszcze.

 

Sol umie opowiadac male scenki z jej zycia wspanialego. I tak na przyklad bylysmy na Thanksgiving u znajomych ktorzy maja 6 letniego Ian’a. Na pozegnanie, Ian dal Sol buzi w same usta. W te noc moje dziecko zasnac nie moglo. Mowila mi kila razy “Momy, Ian buzi Soli (Ian dal Sol buzi).”  Do dzisiejszego dnia wspomina Iana I chce sie z nim spotkac…

 

Wczoraj…

Wczoraj, w dzien mrozny I wiejny, nasza cala rodzina zaklada ozdoby swiateczne na dworzu. Wiatr tak wial ze porywal Sol to w lewo to w prawo. Maz mial mine skwaszona bo nie mogl zrozumiec dlaczego na takie zimnisko zona go poprosila o zakladanie swiatelek, a kot zwalil doniczke z kwiatem bo chcial wyjsc na dwor.  Wygonial po kilku minutach Meza I Sol do domu a sama dokonczylam ustrajanie domu. 

No I w koncu udalo mi sie wygrabic swoimi rekoma liscie z naszego malego domu (po uprzednim zrobieniu francuzkiego manicure). Nie ma to jak dobre zaplanowanie dnia! Pozakladalam sobie swiatelka na krzewach, ozdobilam lawke itd.  Efect – bomobwy! Dom pieknie wyglada a ja szczesliwa!

Potem malowalysmy pierniczki czekolada – kuchnia wygladala okropnie ale za to nasze (Sol I ja) brzuchy byly pelne czekolady.  Ok, udalo nam sie tez pomalowac te pierniczki…

 

Dzisiaj moze bedziemy malowaly je kolorem…

 

Alfonso – to nasz kot, znaleziony przez meza na ulicy w ghetto Norristown. Ten kto zna Norristown to wie ze tam sie nie chodzi bo mozna oberwac kulka w leb.  Tak weic nasz kot ma wszelkie zdolnosci kota ulicznego wychowanego w niebezpiecznym miescie – wie jak walczyc o swoje, rasita tez jest (no bo jak, “przecie” musi nalezec do jakiegos ganku w Norristown) i wiedzial jak zawladnoc moim sercem co bym go z domu nie wykopala gdy maz go przyniosl. Jest z nami od mies. Ma teraz ok 4 mies. Jest typowym Amerykancem – czyli jest DUZY! I bedzei jeszce wiekszy. No ale jak na ulicznego kota przystalo – je wszystko. U mnie sie resztek jedzenia nie wyrzuca do kosza od miesiaca.

Gdy go maz przyniosl to na niego nawrzeszczalam bo ja juz nie chcialam miec zadnego zwierzaka w domu (oprocz bata fish gdzie na jej smierc czekam od dawna).

Nie patrzylam na kota – bylam dzielna przez chyba 20 min. Sol oszalala na jego punkcie. Nie mogla w nocy zasnac. Gdy sie obudzila na drugi dzien to pierwsze pytanie bylo gdzie jest kot. No I kot zostal. Zostal bo Sol go uwielba I mommy tez. Kot spojrzal sie na mnie, przytulil I juz tak pozostalo. Chodzi za mna jak pies a gdy zobaczy Sol to ucieka w przeciwnym kierunku bo to terrorystka – trzyma Afonso za szyje, jezdzi z nim swoim samochodem (to nic ze Afonso nie chce), kladzie go spac gdy mu sie nie chce itp itd.

Afonso, kot uliczny, rozni sie od naszego zabitego w wypadku samochodowym kota sjamskiego Tomasa. Rozni sie w wielu dziedzinach. Jadna z nich jest polykanie beta fish. Tomas, pan ksiaze, nie byl zainteresowany moimi rybami (mialam wtedy dwie beta fish).  Owszem, podchodzil do akwarium ale tylko po to aby napic sie wody o smaku rybnym. Raz czy dwa poliznal rybka ale to nie byl ten smaczek dla niego. Afonso za to chce mi zjesc moja Rybe! Wczoraj juz prawie ja mial gdyby nie dzielna Sol ktora wziela stolek, postawila go kolo szafki z ryba I odrywala Afonso od akwarium drac sie w nieboglosy “Alfonsooooooooo nie wolno!” (w j. polskim)

Przypominam ze to dziecko ma tylko dwa latka…

 

Kartki swiateczne – zrobione ale zdjec ladnych nie ma bo Sol alergia pokazala sie na trzarzy…cala jest w kropeczkach jak biedroneczka…Lyka ten obrzydliwy syrop dzielnie bo zawsze po jego wypiciu czeka ja nagroda – CZEKOLADA. A Sol to czekoladowy potwor bo ojcu…

 

No I to by bylo na tyle – zrobilam sobie taka mala przerwe w pracy.

 

 

4:12 pm est          Comments


Archive Newer | Older

 

Lilypie 2nd Birthday Ticker