Dawno nic nie pisalam ale to dlatego ze nie mialam czasu I weny tworczej.
Sol rosnie – dorosla juz do sypania we wlasnym pokoju. Sama z
wlasnej dobrowolnej woli poszla spac do wlasnego lozka. Szok I wielki smutek zarazem. Tesknie za tymi malymi ciaplymi lapkami
ktore mnie obejmowaly w czasie nocy… Dlaczego dzieci sie tak szybko starzeja?
Sol rozwija swoja mowe – niestety
jezyk angielksi goruje. Rozumie wszytko jak do niej mowie w jezyku polskim czy moim lamanym hiszpanskim ale odpowiada najczesciej
w j. angielskim. Ale…sa przypadki gdy mowi po polsku. Na przyklad:
- idziemy do lazieknki zeby zdjac pieluche I zrobic siusiu. Zdejmuje pieluche – jest mokra. Komentuje: “Sol
zsiakalas te pieluche ze normalnie…”
A Sol dokancza: “…szok.”
2. jedziemy do domu. Sol je gold fish (krakersy).
Jestem tez glodna tak wiec wykrecam reke do tylu I mowie: “Sol daj mommy gold fish.” Soli daje. Jeszcze kilka
razy dala a potem mowi: “No more mommy, no more.” (wiecej ci nie dam). Na to ja: “Sol ale mama jest glodna.”
Sol” “Soli
glodna.”
No I
masz tu babo placek…
Ostatnio bylismy w restauracji wloskiej ze Sol. Gdy czekalismy na stol,
Sol zobaczyla w barze faceta grajacego na pianinie I spiewajacego. I to byl koniec mojego jeszcze nawet niezaczetego obiadu.
Sol stala przez caly czas na przeciwko tego faceta, tanczyla, wyginala dupke w prawo I w lewo. Facet puszczal jej oczka, spiewal
dla niej – jednym slowem zostal oczarowany przez te malolate.
Nie wiem co te dziecko w sobie ma. Ale ostantio jak poszlysmy
do ksiegarni, to zaczela rozmawiac z panem ktory siedzial kolo nas w café. Cala konwerscaja skonczlyla
sie na tym ze pan zapytam sie o MOJ numer telefonu!? Jak tak dalej pojdzie to zamkne Sol w wysokiej wiezy
I bede jej golila wlosy co trzy dni….
Alfonso wczoraj SAM wyszedl na dwor. Wiem ze nikt nie powinien
wiedziec ze mamy kota bo umowa nam na to nie pozwala, ale szkoda bylo mi Afonsa – caly dzien zamkniety w domu. Coz,
jak sie wyda to zaplacimy kare I juz. I tak niedlugo przenosimy sie (?) do naszego nowego domu…
Alfonso byl taki szczesliwi. Wrocil do domu ok 23:30. siedzial
na patio I sie oblizywal. Tak wiec jakas pierwsza zdobycz juz zjadl…Mam nadzieje ze nie bedzie przynosil zywych myszy,
uplowanych krolikow czy wezy do domu tak jak Thomas….
A, ryba moja w dalszym ciegu zyje, chociaz Alfonso zbil mi juz dwie doniczki ktore staly
przy akwarium w celu zlapania swojej zdobyczy.
Sol z terroryzowala Alfonsa do tego stopnia ze on sie jej teraz boi!
Zdjecia wloze jak przyjade do domu…