|
Friday, April 24, 2009
Kilka zaleglych zdjec...Dowod ze mielismy zime...  Sol w roli Mikolaja...  Mommy jako brunetka...  Papi i Sol w muzeum kredek i farb...  Byly Papi urodziny...  Byly Mommy urodziny...  A na koniec plywajaca Sol...  
11:21 am edt
Thursday, April 23, 2009
Bez TytuluSol juz od dwoch tygodni chodzi
bez pieluszki! Papi I mama nakupowali jej tyle ladnych majtek ze Sol ma dylemat kazdego ranka ktore majtki zalozyc.
Panie w przedszkolu nie mogly sie nadziwic jak szybko I bez zadnych “wypadkow” Sol sie “odpieluszkowala.”
A ja spokojnie tlumaczylam ze ona w domu to bez pieluchy chodzila od dawna i miala zakladana pieluche do przedszkola bo mi
powiedziano ze dzieci w mlodszych grupach chodza w pieluszkach I jezeli dziecko samo nie wola to one nie beda tego dzieciaka
wysadzaly….szkoda slow. Jedyne
wyzwanie jakie mamy to zakladanie pull up na noc. Sol nie chce I zazwyczaj zasypia bez pieluchy a potem ja w nocy pieluche
zakladam. Well, pewnej nocy zasnelam i zostalam obudzona w srodku nocy przez cala zamoknieta Sol. Wszystko – pizama,
jej posciel tonely… Mam Krolika w domu - Sol uwielbia salate! Wcina ja bez niczego – wkroje tylko pomidora albo jablko i jedzonko
jest gotowe! Wczoraj przyszlysmy do domu a Sol: “mommy I want lettuce” (Mamo chce salate) Wlasnym
uszom nie wierzylam! A potem robilysmy golabki! I po pol godzinie pytalam sie siebie dlaczego mi taki glupi pomysl przyszedl
do glowy? Siedzialam chyba z godzine I robilam te galabki, sos pomidorowy itd… no ale effect wyszedl wspanialy –
Galabki sa wysmienite. Mam caly gar galabkow nagotowany. Sol je uwielbia, Papi je galabki jednym zebem a ja je wcinam. Tak
sie ich najadlam wczoraj w nocy (tak o 21 bo dopiero o tej godzinie sie zrobily) ze nie moglam sie ruszac. Potem w nocy obudzilam
sie bo one byly dla mnie “za ciezkie”, nie moglam spac I dalam sobie slowo ze nie bede sie juz tak obiadac I wykorzystywac
ciaze do obzarstwa. Well, kilka dni temu zrobilam schabik nadziany zielonymi jablkami I cebula. Palce lizac!
Sol uwielbia wszystkie mieso ktore ja gotujeJ
Papi kupuje sobie motor. Nie zgodzilam
sie na kupno wiekszej lodzi to wpadl na pomysl kupna motoru. Nic nie pomogly moje argumenty. Wczoraj Papi skonczyl negocjacje
cenowe I motor niedlugo bedzie w domu….a ja w dalszym ciagu czekam na zmiane auta…
Wiem ze kazdy czeka na zdjecia ale ja
wieczorami jestem nie do zycia. Jak mi sie polepszy to pokaze moja juz duza core, ktora coraz bardziej do mie robi sie podobna!
9:36 am edt
Tuesday, April 7, 2009
Dzien Sol z zycia wziety…W niedziele rano matka zwlokla sie ostatnimi
silami z lozka, ubrala dziecko, pogonila Papi I wszyscy cala rodzina poszlismy na urodziny Sol kolezanki. Przed wyjsciem,
matka dala dziecku cereal (chrupki) z mlekiem – dziecie mleko o smaku chrupkowatym lyzka wypilo, zostawiajac wszystkie
chrupki na dnie miski… Na
przyjeciu matka dziecku az 3 kesy pizzy wcisnela! Potem dziecku rzucilo sie na cole (tak pozwalam dziecku
pic cole na przyjeciach) – wypilo cala puszke I poszlo szukac jajek schowanych w trawie, czy za plotem, czy za drzewem.
Gdy dziecko odkrylo ze w jajkach jest zapakowana czekolada, cukierki itp to odszukalo prawie wszystkie jajka I matka tlumaczyla
ze trzeba jajka zostawic dla innych dzieci. Potem, Sol I banda dziewczyn poszla do auta, usiadla na tylnim siedzeniu I pozarla
prawie wszystkie cukierki, czekolady itd… Cala Martin banda wrocila do domu po 16. Matka zaserwowala obiad. Dziecie I Papi nie chcieli nic jesc – Papi
jeszcze przemycil torebka M&M…Wiec Sol I Papi pozarli wszystkie M&M… Dziecie poszlo spac po 17…matka puczyla sie na MBA egzamin
potem poszla spac. Papi bawil sie swoja lodzia… I taka oto jest dieta mojej corki. Nauczona przez Katarynke I Papi jedzenia
byle czego…Mowiac o Katarynce to juz prawie od tygodnia ciesze sie wolnoscia…Niesamowite uczucie. Rozmowa corki
z matki: Sol maluje…zazwyczaj maluje samoloty (bo ona leci do…uwaga…wujkow! Niewazne czy slowo wujek
pada w j. polskim czy hiszpanskim). Maluje tez potwory (monsters) co zjadaja moj palec jak go poloze przy monster buzi. Tak wiec (od tak wiec sie zdania nie zaczyna),
Sol maluje. Matka wykrzykuje:
“Sol jaki piekny duzy samolot!” Sol na to: “Samolot no.” Matka: “To co to jest?” Sol: “Banan.” No
I rzeczywiscie bardziej te malowitko przypominalo banana niz samolot ale Sol nigdy przedtem bananow nie malowala… Sol umie przeleteryzowac
swoje imie. I tak niedawno do siebie gada I mowi “ S_O_L, Sol, S_O_L Papi, S_O_L mommy!” Geniusz poprostu. A propo
Geniusza to Sol spiewa Sto Lat w trzej jezykach! Plynnie!
Sol potrafi w jednym zdaniu uzyc 3 jezykow. Na przyklad : I want kupic chocolate –
chce kupic czekolade. Slowo
“kupic” bardzo czesto jest wypowiadane no ale to przeciez “dobroczynny” wplyw materialistycznej
Katarynki. (Sorry ale moja zmijowatosc czasami daje za wygrana…ta przekleta zmijowatosc do niedawna ujawniala sie w
trzej jezykach – bez zastanowienia moj jezor potrafil powiedziec zmijowatowo w j. angielskim/ hiszpanskim czy polskim
na temat Katarynki…) Sol jest przejeta nowym stanem matki. Gdy matka ma spotkanie z kibelkiem to Sol ma lzy w oczach I pyta sie: “Mommy,
what happened?” Potem mnie przytula I jak Doree w Nemo mow: “it’s going to be allright. It is ok, mommy.”
Bardzo sie mna opiekuje dopoki nie zobaczy matki w lozku – to dziala na nia jak plachta na byka. Ryczy wtedy
I wola “Spac no, idziemy na dol.” Sciaga ze mnie posciel I ciagnie za reke….
Co do zdjec to mam ich duzo tylko sil
nie mam…
4:30 pm edt
|