|
Monday, March 8, 2010
JoaquinJego zdjecie zrobione w sobote z komorki.

2:14 pm est
Thursday, March 4, 2010
Rozmowa Matki z Corka w samochodzie,
w drodze powrotnej z pracy/przedszkola do domu: Matka: “Sol dlaczego znowu zgubilas spinki do wlosow? Mommy ich ciagle nie bedzie Tobie kupowala bo one kosztuja
pieniazki.” Sol: “Zgubilam
je, nie wiem gdzie…” Chwila
ciszy. Nagle Sol: “But
mommy, don’t worry – I will ask Papi for pieniazki and then we go to the store and buy more spinki.” (Dokladnie
tak powiedziala – miesza ang. z polskim) No I masz tu babo placek – wychodzi na to ze matka jest bieda I trzeba do ojca po forse leciec na spinki…. Z nowinek to nic
poza tym ze zaczlam chodzic do pracy…to niesamowite jak moj mozg musi teraz duzo pracowac! Gdy bylam w domu to nie
mialam zadnego stresu, “nie cwiczylam” tak tej mojej glowki…Ach, z przyjemnoscia wspominam tamte dni. Oby mi ch bylo dano duzo w przyszlosci! Joaquin rosnie
– pulpet rozesmiany sie z niego zrobil! Towarzyski tez jest – usmiecha sie do kazdej BABKI! Jest spokojny, jednym slowem kochaniutki! Zdjecia beda jak
bede miala czas I ochote na ich wklejenie….- za szybko mi sie zycie toczy…
2:44 pm est
|