Duzo sie dzieje ale nie mam czasu
na pisanie. Z nowinek to to ze od Soboty, Kwiecien 3, Joaquin sie przewraca na brzuch!!! Tak mu sie
to podoba ze juz w ogole nie chce lezec na plecach. Biedaczysko nawet sie przewraca na swoj brzuchol zaraz
po posilku… Resultaty tego nie sa za mile dla oczu…
Moje dzieci maja nowe przezwiska – Sol jest Pirania
(ciocia Pijawka bedzie wiedziala o co chodzi, jak to sie mowi “niedaleko pada jablko od jabloni.”) a Joaquin to
“Moj Balsam na Stare Lata.”
Jednym slowem jest wesolo. Wydaje mi sie ze ta nasza rodzina jest “pelna” teraz po
przyjsciu Joaquina.
Sol bawi sie z Jo ale jak do niego mowi to jej sie wlacza wysokie “C” I Jo zaczyna plakac…
Ale lubie takie chwile kiedy obydwoje leza
sobie na macie I sie bawia. CZuje sie wtedy jak taka “spelniona kwoka.” W duszy mi sie robi lzej I na gebie usmiech
sie pojawia!
Dwoje dzieci a tak sie od siebie roznia. Sol to histeryczka (po mamie L), niecierpliwa I lubiaca robic wszyskto perfekcyjnie. Joaquin to oaza
spokoju, usmiechu I obserwacji. Mam nadzieje ze sie beda dobrymi przyjaciolmi bo Jo ze swoim spokojem I
radoscia bedzie najprawdopodoniej umial “deal” ze Sol…
Sol robi sie bardzo towarzyska – bawi sie ze wszystkimi
dziecmi z okolicy. Ba, praktycznie kazdego dnia mam wszystkie dzieci u siebie na hustawkachJ
Babcia niedlugo
nam wyleci…znowu trzeba bedzie sie przyzwyczaic jak “zyc bez rodziny.” Glupie to takie zycie… CZy
mozna przyzwyczaic sie do zycia bez najblizszych ktorych tak mocno kochamy?
Ok, nie bede smecic bo juz slysze mamy slowa “nie
badz taka egzaltowana…”
Babcia przygotowala dla mnie PRZEPIEKNE URODZINY!!!! Slol uginal sie od polskich potraw –
tych z mogo dziecinstwa, tych co je uwielbiam! Babcia nawet tak wykombinowala ze moj maz sie pojawil w domu o 18 aby zjesc
z nami obiad. Jaka ta babcia jest kochana! Te urodziny dlugo pozostana mi w pamieci jako jedne z najpiekniejszych!
Babcia gotuje
I gotuje. A ja jem I jem. Dlatego nie wklejam zadnych moich zdjec.
Ciocia Pijawka bedzie “za chwile” zdawac mature
I sie biedaczka denerwuje. Ja tez ale wiem ze nienadarmo nazywam ja Geniuszem I wiem ze da sobie rade.
Ambitna jest – zdaje rozszerzony angielski I ….rozszerzona FIZYKE!!!!! Nigdy bym fizy nei zdala!
Kilka
fotek ze Sol "girls sleepover" party. Mielismy wszystko - robienie korony, the princess and the frog film i popcorn,
moon bouncing, dyskoteka ksiezniczek itp itd. Padly, jak widac na zdjeciach, okolo 23 w nocy....




